Angelika przez lata była przekonana, że szczupła sylwetka oznacza jedzenie minimalnych porcji i ogromną ilość treningów. Gdy tylko postanawiała zawalczyć o swoją figurę, jadła bardzo mało i spędzała długie godziny na siłowni. Efekt? Żaden.
Mimo dużej dyscypliny i zaangażowania efekty nie były takie, jakich się spodziewała. To skłoniło ją do poszukania innego, bardziej świadomego podejścia do pracy z ciałem.
Kiedy zaczynała…
Przełom przyszedł w momencie, gdy trafiła na moją prelekcję i poznała moją historię na żywo. Napisała, że była w szoku, bo po raz pierwszy usłyszała, że:
– można się najeść i jednocześnie pracować nad sylwetką,
– mięśnie nie potrzebują codziennych, wyczerpujących treningów,
– ciało zmienia się wtedy, gdy zaczynamy je wspierać, a nie kontrolować.
To wtedy Angelika zdecydowała, że zmieni podejście. Chciała działać mądrzej i bardziej w zgodzie ze sobą.

Jak wyglądały treningi?
Angelika zaczęła trenować w domu, trzy razy w tygodniu. Bez presji, bez porównań i bez poczucia, że „musi dać z siebie wszystko”.
Napisała mi, że ogromnym odkryciem było dla niej to, że:
– mniej treningów może przynieść lepsze efekty,
– regularność jest ważniejsza niż intensywność,
– ćwiczenia w domu pozwalają zaoszczędzić czas i energię.
Trening stał się dla niej bardziej świadomą formą dbania o siebie i momentem tylko dla niej.
Po 9 tygodniach pracy — jedząc to, co lubiła, zgodnie z dopasowaną dietą, i trenując trzy razy w tygodniu — efekty stały się naprawdę widoczne.
Zmieniła się jej sylwetka, ale też sposób myślenia o sobie i swoim ciele. Działając bez presji szybkiego efektu, zaczęła zauważać stabilne, stopniowe zmiany w sylwetce i samopoczuciu.
Dziś…
Po miesięcznej przerwie związanej z wyjazdem wróciła do treningów i właśnie ukończyła program Body Shaper, realizując dietę 1700 kcal. Teraz jest w trakcie tygodnia regeneracyjnego i już planuje kolejne etapy.
Napisała mi, że treningi stały się jej poranną rutyną i dają jej energię na cały dzień. Choć tempo zmian nie jest już tak spektakularne jak na początku, wie, że cały czas idzie do przodu — krok po kroku. Podkreśla, że to podejście daje jej poczucie stabilności i kontroli, a nie chwilowego zrywu.
Dla mnie jej historia to kolejny dowód na to, że nie trzeba robić więcej. Wystarczy robić mądrzej, w zgodzie ze sobą.
Zobacz też 👉 inne przemiany KWB.
Dieta z doborem kaloryczności i etapem stabilizacji wagi👉 „Mój plan Twój efekt”.
Gumy treningowe 👉 MINI i MAXI Bands.
System treningowy 👉 METAMORFOZA 90





