Ola jest mamą dwóch córek. Gdy zaczynała swoją drogę, była 9,5 miesiąca po porodzie drugiego dziecka.
Ciąża przyniosła jej 19 dodatkowych kilogramów. Tuż po porodzie szybko zrzuciła 11 kg, jednak kolejne miesiące: jesień, święta, sylwester, rodzinne okazje, sprawiły, że zamiast 8 kilogramów „do zrzucenia” pojawiło się ich aż 16. Niemal tyle, ile ważyła pod koniec ciąży.
W tamtym czasie czuła się najgorzej we własnym ciele. Była zmęczona, ociężała, bez energii. Codzienne obowiązki kosztowały ją dużo siły, a zwykłe spacery czy zabawa z dziećmi były wyczerpujące.
Kiedy zaczynała…
Decyzja przyszła w momencie, gdy poczuła, że dłużej nie chce tak funkcjonować. Zupełnym przypadkiem trafiła na mój profil na Instagramie i postanowiła spróbować.
Zaczęła ćwiczyć z moim programem. Treningi bez podskoków i wyskoków okazały się dla niej ogromnym wsparciem — bezpieczne dla stawów i dostosowane do ciała po ciąży, z którym wciąż się oswajała.
Po dziewięciu tygodniach regularnych ćwiczeń zauważyła pierwsze, bardzo konkretne zmiany.
„Czuję się znacznie lepiej w swoim ciele. Tak zwyczajnie: chce mi się.”
Spacery z dziećmi przestały być wyczerpujące, wróciła pewność siebie, a świadomość, że ten czas był dobrze wykorzystany, stała się ogromnym motywatorem do dalszej pracy. Na tym etapie obwody jej ciała zmniejszyły się łącznie o 37 cm.

Kolejny etap – praca nie tylko z ciałem
Po ponad 27 tygodniach Ola odezwała się ponownie. Tym razem jej historia weszła na zupełnie nowy poziom.
Mimo ogromu pracy, który wkładała w treningi i dbanie o siebie, efekty przestały ją satysfakcjonować. Zdecydowała się na badania. Wyniki były dla niej zaskoczeniem — zdiagnozowano u niej insulinooporność oraz stan przedcukrzycowy. Jak sama napisała: miała 32 lata, nie 60.
To był moment przełomowy.
Ola zmieniła swoje podejście kompleksowo:
– przebudowała nawyki żywieniowe,
– zaczęła dbać o regularność posiłków,
– zadbała o sen,
– kontynuowała codzienny ruch,
– włączyła spacery.
Efekt?
Na tym etapie była lżejsza o 12 kg, a jej samopoczucie poprawiło się diametralnie.
„To jest nie do porównania z niczym innym.”
Dziś…
Dziś Ola waży 66 kg. Dokładnie tyle, ile ponad 12 lat temu.
Co jednak ważniejsze, odzyskała energię, sprawczość i poczucie, że znów jest sobą.
„Energii mam tyle, co jeszcze nigdy.”
Podkreśla też, że jej pierwsze kroki stawiała właśnie z moimi treningami — i to one były początkiem tej zmiany, która z czasem objęła całe jej życie.
Jej historia to dowód na to, że przemiana to nie jeden moment ani jeden program. To proces, który zaczyna się od decyzji, a zostaje dzięki konsekwencji, uważności i trosce o zdrowie — zarówno fizyczne, jak i psychiczne.
Zobacz też 👉 inne przemiany KWB.
Dieta z doborem kaloryczności i etapem stabilizacji wagi👉 „Mój plan Twój efekt”.
Gumy treningowe 👉 MINI i MAXI Bands.
System treningowy 👉 METAMORFOZA 90





