MONIKA – DROGA DO SZCZUPŁEJ SYLWETKI

MONIKA – DROGA DO SZCZUPŁEJ SYLWETKI

Moja przemiana i historia z odchudzaniem oraz dążeniem do szczupłej sylwetki to ciągła walka z wieloma wzlotami i upadkami.

Jako nastolatka byłam w miarę aktywna fizycznie, na szczęście przyszło mi dorastać w czasach, kiedy dzieci bawiły się na świeżym powietrzu i nie zamykały się w domach ze  smartfonami i tabletami, czy innymi sprzętami, które potrafią unieruchomić tyłek na wiele godzin w pozycji jednostajnej.

Mój problem zaczął się po ciąży, a właściwie już w trakcie.

Kiedy moje ciało w bardzo szybkim tempie przybierało na wadze nie tylko przez osobnika, którego miałam przyjemność nosić pod serduchem, ale też z powodu nagłych zachcianek i opychania się, „bo przecież jestem w ciąży, to mogę jeść wszystko do woli”. Więc z pięknej wagi, około 65 kg zrobiło się 79 kg.

Po urodzeniu córki załamałam się wyglądem mojej skóry i nadmiarem tkanki tłuszczowej, więc jak tylko mogłam wzięłam się do pracy nad sobą. Włączyłam same ćwiczenia. I doszłam do wyglądu o jakim nie marzyłam bo nawet przed ciążą tak nie wyglądałam.

Niestety należę, a właściwie należałam do osób, które osiadają na laurach. Więc jak się możecie domyślić skończyłam z ćwiczeniami. Przystąpiłam też do obżarstwa.

Takie wahania wagi ciągnęły się za mną prze parę lat. Jak tylko troszkę przytyłam, to przystępowałam do ćwiczeń ze znanymi osobistościami z drugiej strony ekranu. Chodziłam też na siłownię, co troszkę poprawiało mój wygląd. Następnie, na chwilę wprowadzałam jakąś głodóweczkę, przez którą tęskniłam za słodyczami. Chyba nie muszę mówić jak się kończyło, kiedy tylko poczułam upragnioną czekoladkę. Taką huśtawką wreszcie doprowadziłam się do wyglądu na zdjęciu poniżej.

przemiana-Monika

Widząc dokładnie to zdjęcie – załamałam ręce. I niee, tutaj nie zaczęła się moja przygoda z Alicją … Niestety, jeszcze jej nie znałam … Wtedy przystąpiłam do diety opartej na spożywaniu dużej ilości białka. W rok schudłam do wagi 63 kg – bez ćwiczeń.

Moja przemiana

I super …wszystko byłoby okej, gdyby nie nudne posiłki, ciągłe odmawianie sobie przyjemności w jedzeniu i ta wiotka skóra. Włączyłam treningi z Amerykańska sławą, która nie pozostawiała suchej nitki na trenujących z nią osobami. Początkowo nie miałam na nie siły, wiec wróciłam do „normalnego” jedzenia, które nadal było głodowaniem. Lecz po 9 miesiącach trenowania, obciążania kręgosłupa, z którym mam niestety problem, powiedziałam dość – jak można spożywać tak mało kalorii, trenować tyle cardio i nie mieć figury jak marzenie? I wtedy jak jakieś zbawienie, pojawiła się ONA – Alicja Janowicz.

Na jednym z portali wyświetliła mi się całkiem przypadkiem reklama – Królowa Własnej Bajki. „Co za figura” – pomyślałam, widząc zdjęcie Alicji – i kliknęłam. Przeczytałam z jakimi problemami się zmagała i jak zacząć. Tylko tyle, a może aż tyle przekonało mnie, żeby spróbować jeszcze raz zaufać komuś po drugiej stronie ekranu.

Teraz jem pysznie, kolorowo. A kiedy mam straszną chęć na słodkie to jem nawet 4 razy w ciągu dnia. Bez żadnych wyrzutów sumienia, a wszystko z E-booka od Alicji.

Ćwiczę 4 x w tygodniu – korzystam z planów treningowych, które Ala wrzuca co tydzień na swojego bloga.

Nadal przede mną długa droga do wymarzonej sylwetki – ale teraz ta droga nie jest już z przeszkodami. Moja przemiana trwa dalej.

przemiana-Monika

Zobacz też 👉 inne przemiany KWB.
Gumy treningowe 👉 MINI i MAXI Bands.

Komentarze

5 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Zobacz też

TRENING Z GUMAMI KWB #233 SPALANIE, UJĘDRNIANIE

TRENING Z GUMAMI KWB #233 SPALANIE, UJĘDRNIANIE

KOLAGEN – jaki wybrać?

KOLAGEN – jaki wybrać?

PLAN TRENINGOWY

PLAN TRENINGOWY

TRENINGI Z GUMAMI – PODZIAŁ NA PARTIE CIAŁA

TRENINGI Z GUMAMI – PODZIAŁ NA PARTIE CIAŁA

TRENING Z GUMAMI KWB #232 TRENING 20 MINUT – CAŁE CIAŁO

TRENING Z GUMAMI KWB #232 TRENING 20 MINUT – CAŁE CIAŁO